Dla mnie to wielkie wyróżnienie

  • 16.08.2019, 08:40
  • Red.
Dla mnie to wielkie wyróżnienie
Rozmowa z Piotrem Rzeszotarskim

Panie Piotrze, podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej wiele kontrowersji wzbudziła kwestia inwestycji, która ma powstać na osiedlu „Zatorze”. Chodzi o korty, które pełnić będą rolę boiska wielofunkcyjnego. Radny Stachurski poddał w wątpliwość  koszt inwestycji, jak i kwotę dotacji, jaką miasto otrzyma z Urzędu Marszałkowskiego. Nie da się ukryć, że ta inwestycja to pańskie „dziecko”.
Inwestycja, o której Pan mówi, będzie w szczególnym dla mieszkańców „Zatorza” miejscu, tj. na terenie dzisiejszego boiska do piłki nożnej. Nie jest tylko moim dzieckiem, ale wszystkich mieszkańców naszego osiedla. Pomysłodawcą przedsięwzięcia był śp. Zbigniew Mroczkowski, ja wraz z licznymi mieszkańcami tylko kontynuujemy i modernizujemy ten teren. Dotacja, którą otrzymaliśmy z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego na realizację inwestycji, tj. 96 tys. zł jest największą subwencją, jaką Urząd przyznawał. Jak się okazało, nie było możliwości pozyskania większej, gdyż zgłoszono tak wiele projektów, że Urząd Marszałkowski musiał obniżyć maksymalny próg dotacji. Osobiście uważam, że zawsze zdążymy wydać pieniądze z budżetu miasta, a jeżeli jest możliwość korzystania z dotacji, to zawsze jest lżej. Takie boisko prawdopodobnie nigdy by nie powstało w tym miejscu wyłącznie ze środków miasta. A co do podnoszonych przez radnego Stachurskiego zarzutów. Projekty drogowe są w przygotowaniu i będą realizowane.  Projekt ul. Mieszka I i ul. Hermana jest już przygotowany z wszelkimi pozwoleniami, których brakowało. Do 28 sierpnia będzie złożony do wojewody w celu uzyskania 50% dotacji na realizację zadania. Następnym projektem drogowym jest dokończenie budowy ulicy Sempołowskiej do granicy miasta i również w tym przypadku będziemy wnioskować o dofinansowanie, tym razem do Urzędu Marszałkowskiego. W następnych latach czeka nas kolejne wielkie przedsięwzięcie, tj. remont ulicy Piastowskiej, począwszy od poczty aż do Mochowa. Aktualnie, wspólnie z zastępcą burmistrza Piotrem Nowakowskim, jestem już po wstępnych rozmowach z Mazowieckim Zarządem Dróg Wojewódzkich i taka inwestycja jest nam obiecana. Inwestycja, która obejmie również remont chodnika i budowę ścieżki rowerowej, także na odcinku tej ulicy na „Zatorzu”. Niezależnie od wspomnianych projektów wspólnie z mieszkańcami planujemy kolejne projekty i realizacje pozostałych ulic na całym osiedlu.   

Skoro jesteśmy przy sprawach związanych z Radą i Miastem, wypada zapytać pana o ocenę współpracy na linii radni – burmistrz.
Współpracę z burmistrzem Jarosławem Perzyńskim, jak również jego zastępcą Piotrem Nowakowskim osobiście uważam za bardzo dobrą. Oczywiście nie zgadzamy się we wszystkich sprawach, bywają również i ostre dyskusje, lecz najważniejsza jest rozmowa i wypracowanie kompromisu. Jeżeli radny nie chce rozmawiać, a tylko rzuca oskarżenia lub pokazuje problemy bez jakiegokolwiek rozwiązania, to nie mamy nad czym dyskutować i nie można znaleźć drogi wyjścia. Dialog jest jedyną formą rozwiązywania problemów i budowania sojuszy.

Podkreśla Pan słowo dialog. Czy zauważa Pan ten dialog na linii władz naszego miasta a marszałkiem naszego województwa Adamem Struzikiem. Wspomniany wcześniej radny Jerzy Stachurski poddawał ten dialog pod wątpliwość. 
Panie Redaktorze, szczerze powiedziawszy, nigdy wcześniej nie było tak dobrej relacji  między władzami naszego miasta a marszałkiem. Z racji mojej bliskiej współpracy z Urzędem Marszałkowskim uczestniczę w rozmowach burmistrza czy jego zastępcy z władzami Mazowsza lub  poszczególnych jednostek i tam, gdzie mogę, pomagam. Już teraz można mówić o tym, że w tej kadencji drogi wojewódzkie w Sierpcu zostaną w pełni zrobione. Jesteśmy już blisko ostatecznego uzgodnienia terminu realizacji  obwodnicy, ale tutaj prym oddaję burmistrzowi. To on będzie w tym zakresie informował mieszkańców o pracach i ostatecznym sukcesie. Cieszę się, że mogę być jednym z trybików, który dołoży cegiełkę do tego osiągnięcia.

Czy możemy zatem postawić tezę, że dzięki m.in. Panu współpraca z marszałkiem Adamem Struzikiem układa się na bardzo dobrym poziomie?
Mam w tym swój wkład, ale nie jest to jedynie moją zasługa. To również zasługa wielu innych osób, o których niewiele się mówi, a które dzięki  swojej pracy i kontaktom przyczyniają się do ostatecznego sukcesu. A wracając jeszcze do Pana pytania, ta dobra współpraca z marszałkiem Adamem Struzikiem przełożyła się m.in. na to, że marszałek przekazał na Festiwal Smaków blisko 100.000 zł. Są to niewymierne korzyści, które umożliwiają zapraszanie na Festiwal takich gwiazd jak Perfect czy Cleo. 

Skoro mowa o Festiwalu. Jesteśmy zaledwie trzy dni po zakończeniu IV Kasztelańskiego Festiwalu  Smaków. Największa impreza w mieście. Nieprzebrane tłumy. Czy mógłby Pan pokusić się o jej ocenę.
Na wstępie słowa uznania dla burmistrza i całej ekipy ludzi zaangażowanych w to przedsięwzięcie. Niewiele osób pamięta, ale to aktualny burmistrz doprowadził do realizacji imprezy, która swoją marką i gwiazdami przyciąga tłumy. Uczestniczyłem we wszystkich dotychczasowych edycjach…niestety za wyjątkiem ostatniej. Zaraz po „Żniwach w Skansenie”, gdzie odwiedziła nas rekordowa liczba turystów -  ponad 7000, wyjechałem na urlop z rodziną.  Z dala od zgiełku, telefonów, blisko przyrody ładowałem akumulatory, bo kolejne 2 miesiące to będzie czas bardzo ciężkiej wytężonej pracy. Niestety albo stety, czasem rzeczywistość znajdzie mnie i tutaj. 

Przejdźmy teraz na chwilę do pańskiej osoby. Powszechnie wiadomo, że jest Pan związany od lat z Polskim Stronnictwem Ludowym. Od kiedy zaczął Pan interesować się polityką i dlaczego związał swoje losy z „ludowcami”?
Odkąd pamiętam. Tradycje rodzinne, zaangażowanie mojego taty w sprawy województwa i powiatu sierpeckiego tylko zwiększyły moje zainteresowanie polityką. A co do Polskiego Stronnictwa Ludowego, odpowiada mi centrowość i swoista mądrość niewchodzenia w konflikty, które są aktualne na polskiej scenie politycznej. Dla mnie PSL jest ugrupowaniem, w którym jest dialog, chęć rozmowy i rozwiązywania problemów, bez zacietrzewienie skrajnie prawicowymi czy lewicowymi poglądami. 

Czyżby zatem miał Pan chęci sprawdzić swoje siły w wyborach parlamentarnych? 
Rzeczywiście ma Pan rację. W ostatnim czasie zarząd na szczeblu wojewódzkim PSL – po zapoznaniu się z poszczególnymi kandydatami –  zaproponował mi kandydowanie do Sejmu z list PSL. Dla mnie osobiście jest to wielkie wyróżnienie i chcę podjąć się tego wyzwania, aby walczyć o najważniejsze dla Sierpca sprawy. 

Jak ocenia Pan swoje szanse?
Część osób twierdzi, że nie mam żadnych szans, inne zaś wprost przeciwnie. Przyznam szczerze, że nie zastanawiałem się nad tym. Cel jest jeden. Ciężka praca, dzięki której 13 października będę mógł powiedzieć sobie i najbliższemu otoczeniu, ze zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby osiągnąć dobry wynik. Ostatecznie to wyborcy zweryfikują naszą pracę. 

Jak wyglądać będzie pańska kampania wyborcza? 
Będzie to kampania bezpośrednia, oparta na rozmowach z mieszkańcami naszego powiatu. Ten teren jest mi szczególnie bliski. Oczywiście będę również aktywny w mediach społecznościowych. 

  Co ewentualny przyszły  parlamentarzysta Piotr Rzeszotarski   obierze za swój główny cel do realizacji w Sejmie w nadchodzącej kadencji?
Z wykształcenia jestem inżynierem środowiska i etnografem, więc naturalnymi dla mnie tematami są ekologia i kultura. Nasze środowisko, co pokazują wszystkie badania naukowców, stoi na skraju niekorzystnych zmian i tylko my możemy te zmiany zahamować. Ostatnia śnieżna zima była w 2007r. Od tamtej pory mamy bardzo suche lata i borykamy się z suszą. Powinniśmy postawić na małą retencję na mniejszych rzekach, aby jak najdłużej zatrzymać wodę w środowisku. Przed laty na samej Sierpienicy było ponad 20 młynów, które zatrzymywały wodę, a dziś również mogłyby produkować energię. Duże nadzieje pokładam w przejściu z ogrzewania węglowego na odnawialne źródła energii i korzystanie z zalet fotowoltaiki, która pozwoli na oszczędności w naszych domach. Ale na te cele potrzebne są realne dotacje rządowe w wysokości ponad 70%,  aby każdego Kowalskiego w mieście czy na wsi na to było stać. 
Niewystarczające również są nakłady na kulturę, może dlatego, że nie walczą o nią górnicy bądź inne dobrze zorganizowane grupy zawodowe. A przecież bez kultury nasz naród straci całą swoją tożsamość. Tylko dzięki niej możemy się wyróżnić na tle całej Europy. Uważam, że naprawdę mamy co pokazać, czym się szczycić, a o tym zapominamy. 
Ostatni element, na który chciałbym zwrócić uwagę, to poprawa jakości życia społeczeństwa. W nowej perspektywie unijnej duża część środków europejskich  zostanie przeznaczona właśnie na ten cel. Dzięki przeprowadzonemu przez marszałka Adama Struzika podziałowi statystycznemu Mazowsza na dwa subregiony, powiat sierpecki może liczyć na spore dotacje w tym przedmiocie. Teraz cała nadzieja w tym, że będziemy potrafili je wykorzystać.

A jakie Sierpc miałby korzyści z faktu sprawowania przez Pana mandatu poselskiego?  
Chciałbym skupić się na rozwiązaniu problemu trasy nr 10. Niewiele osób wie, że  ta droga się od nas oddala. Rozumiem, że nowa  dwupasmowa  droga S10  przebiega bliżej Płocka, ale biorąc pod uwagę fakt, iż jeden z parlamentarzystów pochodzi z Sierpca, myślałem i liczyłem na to, że droga ta przebiegać będzie nieco bliżej Lelic czy pomiędzy Mochowem a Bożewem, a nawet jeszcze bliżej Sierpca. Jednak według najnowszych planów przebiega ona za Zągotami i w pobliżu Sikorza, a najbliższy wjazd na S10 będzie w Staroźrebach lub Tłuchowie, gdzie będziemy musieli pokonać ponad 30 km, aby na tę drogę  wjechać. Moim zadaniem byłoby przekonanie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych o potrzebie bliższego połączenia Sierpca z tą trasą. To pozwoliłoby na lepszy rozwój naszego regionu. Mam nadzieję, że tę sprawę da się jeszcze zmienić. Oczywiście będę również wspierał burmistrza Jarosława Perzyńskiego we wszystkich jego przedsięwzięciach, które wymagałyby mojego zaangażowania. 

Przed Panem okres wytężonej pracy. Rada Miasta, praca zawodowa, a teraz jeszcze kampania wyborcza. Skąd na to wszystko czerpać siły?
Jeszcze mam tydzień spokoju i wyciszenia - skupiam się na rodzinie, dla której przez najbliższe dwa miesiące będę miał zdecydowanie mniej czasu. Praca zawodowa jest dla mnie podstawą utrzymania, więc zawsze będzie na pierwszym miejscu, a poza tym  bardzo ją lubię i nie męczy mnie nadmiernie, zapewne dlatego, że robię właśnie to, co lubię. Rada Miasta to będzie też intensywny czas z powodu planowania przyszłorocznego budżetu, gdzie będzie trzeba dojść do wielu kompromisów. A co do kampanii? W niej nie będę sam. Będą mnie wspierali najbliżsi oraz osoby, które pomagają mi od wielu lat. Często tych osób nie widać, ale proszę mi uwierzyć,  wykonują oni również ciężką swoją pracę jak ja. Bardzo im za to dziękuję. 

Prywatna pasja poza polityką?
Uwielbiam spędzać czas wolny z dala od zgiełku cywilizacji, w takich miejscach się wyciszam i odpoczywam. Od zawsze interesuję się ogrodami i parkami zabytkowymi. Gdy tylko dysponuję czasem i mam taką możliwość, odwiedzam je, podpatruję najnowsze rozwiązania i staram się przenosić na swój grunt. Są w moim życiu jeszcze dwie pasje, przy których się wyciszam: wędkarstwo i pszczelarstwo. Przy nich odpoczywam i się uspokajam. 

Czego zatem możemy Panu życzyć?
Wygranej w wyborach, ale i prawdziwych przyjaciół wokół. Bo wybory się wygrywa lub przegrywa, a osoby w naszym życiu pozostają. 

Dziękuję za rozmowę.
Ja również bardzo dziękuję.

 

Red.
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe